Bienvenidos a Semanario Analisis Digital
puntos
28/03/2007 -  tiempo  3' 16" - 6161 Visitas Publicado en el portal polaco de “Le Monde” Coraz większe połacie argentyńskiej ziemi trafiają w ręce obcokrajowców, łącznie 10 procent terytorium kraju
W niektórych rejonach ziemia jest bardzo tania – jeden hektar kosztuje tyle co hamburger, a brak regulacji prawnych sprawia, że można kupować wszystko, nawet tereny należące do parków narodowych (sigue en el interior).
W niektórych rejonach ziemia jest bardzo tania – jeden hektar kosztuje tyle co hamburger, a brak regulacji prawnych sprawia, że można kupować wszystko, nawet tereny należące do parków narodowych.

Kto ma najwięcej ziemi w Argentynie? Benetton. Kto produkuje najwięcej wełny w tym kraju? Również Benetton. Międzynarodowa firma odzieżowa założona przez włoską rodzinę znalazła się w Patagonii w latach 90. Dziś posiada 900 tysięcy hektarów, a bracia Benettonowie są największymi hodowcami baranów i producentami wełny w Argentynie. Poświęcili się też zalesianiu ziemi, a liczne gatunki sadzonych drzew służą do produkcji mebli.

Argentyna jest wyprzedawana hektar po hektarze – alarmują tutejsi ekonomiści, ekolodzy, a także Kościół katolicki. We wrześniu 2006 roku opublikował on dokument "Ziemia dla każdego", w którym krytykuje koncentrację własności ziemi i wyprzedawanie cudzoziemcom wielkich obszarów uprawnych i bogactw naturalnych. (...)

Od piętnastu lat obcokrajowcy coraz częściej kupują wielkie połacie kraju. "Mamy za dużo ziemi" – ogłosił w latach 90. ubiegłego wieku ówczesny prezydent Carlos Menem, zachęcając zagraniczne korporacje i prywatnych przedsiębiorców do inwestowania w Argentynie. W 2002 roku dewaluacja peso, wcześniej sztywno związanego z dolarem, spowodowała korzystny kurs waluty (1 euro równa się 4 peso), co wywołało niekontrolowaną sprzedaż.

"W prowincjach Santiago del Estero i Chaco (na północy kraju) hektar ziemi kosztuje tyle, co hamburger" – ujawniają dwaj dziennikarze, Andres Klipphan i Daniel Enz. Przez trzy lata prowadzili w Argentynie dziennikarskie śledztwo, którego efektem jest publikacja Tierras S.A.. (...) Według danych argentyńskiej federacji rolnictwa około 300 tysięcy kilometrów kwadratowych (10 procent terytorium kraju) znajduje się w rękach cudzoziemców. W stosunku do całej powierzchni Argentyny (2 780 000 kilometrów kwadratowych) to może niewiele, ale jednak tyle co połowa Francji. – Jeśli ma się wystarczający kapitał, można kupić co się chce, w każdym miejscu, nawet w parkach narodowych – zapewnia Gonzalo Sanchez, autor La Patagonia vendida (Sprzedana Patagonia).

Właśnie Patagonia jest regionem cieszącym się największą popularnością. Choć stanowi aż jedną trzecią terytorium kraju, mieszka tam zaledwie 5 procent z 37 milionów Argentyńczyków. Tu znajdują się główne bogactwa: hydroenergia, 80 procent ropy i gazu. Patagonia jest też jednym z największych w świecie rezerwuarów słodkiej wody. Ten mityczny koniec świata stał się rajem dla zagranicznych miliarderów, którzy wedle autorów Tierras S.A. "korzystali z elastycznej postawy władz państwowych i lokalnych, by wykupić miliony hektarów ziemi oraz nieodnawialne zasoby naturalne – bez żadnych warunków i za niewysoką cenę".
Enviar Imprimir
ULTIMA EDICIÓN
Servicios
Envianos
tu noticia
Las mas leídas
Analisis Digital | Director | Denuncias | Contáctenos |  Pagina de Inicio |  Agregar a Favoritos |